|
|
|
|
U SCHYŁKU ŚREDNIOWIECZA
Początki Woli
Nie posiadamy żadnych przekazów pisemnych, które pozwoliłyby ustalić czas
powstania tutejszej wsi. Wątpliwe zresztą, czy kiedykolwiek takowe istniały. W
tej sytuacji pozostało nam wnioskowanie wynikające z badania zależności,
podobieństw i analogii faktów. Dla jasności dalszego wywodu niezbędne wydaje się
podanie teraz kilku ogólnych wiadomości wstępnych.
Zanim w pszczyńskie strony dotarła kolonizacja na prawie niemieckim (XIII, XIV
w.), istniały tu już wcześniejsze osady ludzkie. Niektóre z nich funkconowały na
tzw. prawie polskim. Osadnictwo na tym prawie przybierało w różnych okresach
różne formy. Jego wspólną i istotną cechą było trwałe ustalanie świadczeń
feudalnych, to znaczy powinności w naturaliach, częściej jednak w formie
mieszanej, czyli produktowo pieniężnej. Sprawę tę regulowała umowa pomiędzy
panem i chłopami. Tym drugim dawała ona poczucie stabilizacji i zwiększała
zainteresowanie intensyfikacją produkcji. Niestety, wraźnym mankamentem tego
osadnictwa - w odróżnieniu od późniejszej kolonizacji na prawie niemieckim było
to, że chłopi nie otrzymywali dziedzicznych praw do użytkowania ziemi. Korzystna
była natomiast tzw. wolnizna. Był to okres czasu, od kilku do kilkunastu lat,
wolny od świadczeń. Wzmiankowaliśmy już, że zwano to wolą lub lgotą. Podobny
przywilej stosowało niemieckie prawo kolonizacyjne. Było ono w wielu innych
sprawach (prawo dziedziczenia, samorząd, etc.) korzystniejsze dla chłopów.
Niektóre istniejące wsie na prawie polskim przenoszono więc na prawo niemieckie.
W świetle tych skrótowo przedstawionych wywodów można postawić tezę, że Wola
istniała co najmniej w XIV, jeśli nie w XII w. i u swego zarania rządziła się �ius
polonicum�, zaś dopiero później przeniesiono ją na prawo niemieckie,
atrakcyjniejsze - jak już się rzekło - dla chłopów. Trzeba tu jeszcze zwrócić
uwagę na fakt, że wioski powstałe �na pniu� i lokowane według niemieckiego prawa
kolonizacyjnego, z reguły przyjmowały nazwy od imienia zasadźcy, często Niemca,
z czym nie mamy do czynienia w przypadku Woli.
Pierwsza znana nam pisemna wzmianka o tej wsi jest dosyć późna, pochodzi bowiem
dopiero z XV w., co jednak absolutnie nie przekreśla wcześniej wysuniętej tezy o
jej co najmniej XIV-wiecznym rodowodzie. "Katalog diecezji katowickiej" z roku
1980 podaje, iż najstarsza wzmianka o Woli pochodzi z 1441 r., natomiast
L.Musioł podaje 1469 r.
Zapomniana osada Wieża
Rzeka Wisła, nad którą leży Wola, była w średniowieczu poważną przeszkodą dla
podróżnych, w tym kupców. Korzystne warunki jej przebrnięcia istniały w
północno-wschodnim sąsiedztwie wsi. Tędy też przechodził prastary szlak
prowadzący z Krakowa przez Oświęcim w kierunku Pszczyny, za którą rozwidlał się
na południe i zachód.W odległych czasach, dla łatwiejszej przeprawy, dna brodów
moszczono, czyli wykładano kamieniami. Nie było to skuteczne w czasie przyboru
wody. Zaczęto więc owo moszczenie podnosić coraz wyżej i w końcu zastosowano
nadwodną konstrukcję zwaną mostem.
Przypuszczać należy, iż przy opisywanej przeprawie (brodzie) właściciele ziemi
pszczyńskiej najpierw wybudowali wieżę strażniczą, zaśw drugiej kolejności most.
Do takiego wniosku skłaniać może dawna nazwa terenu położonego na lewym brzegu
rzeki. Zwano go Wieżą. Gdyby tutejszy most był starszy, to niechybnie
miejscowość nazwano by Mostem, nie zaś Wieżą. Podobnych przykładów mamy wiele w
toponomastyce.
Wieża, mała osada przy przeprawie na Wiśle, odnotowana jest pod rokiem 1423.
Datę powstania tej osady - zdaniem historyków - można przesunąć co najmniej na
XIV wiek. Natomiast przeprawa istniała zapewne już w bardzo odległych, trudnych
do określenia czasach.
Przy moście i wieży starżniczej stała karczma. Kiedy powstała, nie wiemy. Jej
istnienie w początku XV w. potwierdza dokument pszcyński ks. Heleny z 1440 r. W
dokumencie sprzedaży księstwa pszczyńskiego z 1517 r. wymieniono ją następująco:
"krczma v Wieze smythem mostniema skladnym y spletnym".
O tutejszym cle pobieranym przy moście na Wiśle, o składowymi spławnym
zaznaczono również w urbarzu z 1536 r. (AW, o/Pszczyna, AKP V-1, s. 112).
Skromną tę osadę nazwano w nim wioską (Wieża ein dorff).A były tu wówczas
zaledwie 3 zamieszkałe siedliska: wolna karczma Andrzeja Suchana, dwa siodłacze
gospodarstwa Kaspra Baranka oraz niejakiego Staszka (Stassek).
Cło mostowe (myto) wynosiło w 1536 r. 2 grosze od 1 przewożonej beczki ryb. Za
przejazd wozem płacono 2 halerze. Przy karczmie znajdowała się składnica soli,
drewna itp. Płacono również myto za przepłynięcie pod mostem tratwy lub łodzi z
towarem. Przez jakiś czas książęcym poborcą myta był karczmarz.
Wieża dawała panom pszczyńskim spore dochody. O znaczeniu przebiegającego tędy
szlaku handlowego tak napisano w 1536 r.: "Prowadzi tu przez miasto Pszczyna
wielka droga handlowa i cokolwiek tylko z włoskich krain, z Węgier, Austrii i
Moraw zdąża ku Krakowowi, musi tędy przejeżdżać. Przeto różne towary można tu
nabyć..." (AKP V-1, s.136)
W XVII wieku znaczenie przejścia w Wieży upadło. Zniknął też most i do połowy
naszego stulecia na drugą stronę Wisły przedostać się można było wyłącznie
łodzią.Stawy, młyny Tereny nad Wisłą sprzyjały zakładaniu stawów. Na mapie Woli
z 1636 r. dostrzec możemy ich rozmieszczenie w XVII wieku. Do największych
stawów należał Wieżnik. Powstał on na przełomie XV i XVI w. za czasów
cieszyńskiego księcia Kaziemierza II. Do roku 1517 był on właścicielem ziemi
pszczyńskiej. Wieżnik powstał niedaleko �wieży�. Tereny te przed przejęciem ich
przez panów pszczyńskich należały do karczmarza wolskiego. Jako odszkodowanie
otrzymał on wówczas staw �Mały Wieżnik� oraz zezwolenie na wybudowanie młyna
(tzw. młyn Zająców). Po I wojnie Odrobińscy wybudowali tu nowy obiekt.
Zrezygnowano wtedy z koła młyńskiego. Potrzebną energię dawała lokomobila, ale i
ta została wnet zastąpiona silnikami elektrycznymi. Po II wojnie młyn użytkowała
Gminna Spółdzielnia. Od kilku lat jest on nieczynny. W XVIII i XIX wieku istniał
drugi młyn wodny. I on znajdował się nad Młynówką, tyle, że powyżej. Spalił się
na początki naszego stulecia. Klęski żywiołowe i choroby Powodzie Wola, z powodu
swego położenia, narażona była na częste wylewy Wisły. Przynosiły one wiele
strat, szczególnie w uprawach rolnych. W nowszych czasach największe powodzie
wystąpiły w latach: Rok 1813 Po obfitych i gwałtownych deszczach Wisła wystąpiła
z brzegów niszcząc zabudowania i uprawy. Rok 1813 Po obfitych i gwałtownych
deszczach Wisła wystąpiła z brzegów niszcząc zabudowania i uprawy. Rok 1884 W
dniach od 18 do 21 czerwca wody wezbranej rzeki pokonały liche wały ochronne i
wdarły się do wsi. Zalane zostały drogi i zabudowania. Ludność zabierając
dobytek pośpiesznie uchodziła na wyższe miejsca. Wieczorem w sobotę 21 VI
dwukrotnie rozlegał się dzwon kościelny, nawołujący do niesienia pomocy
zagrożonym. Woda podmyła gospodę Julii Gluckmann, która znalazła śmierć pod
gruzami komina. Dopiero po kilku miesiącach, 20 października, do Woli przybył
prezydent rejencji opolskiej, hr. von Zedlitz, by oglądnąć skutki tej
katastrofalnej powodzi. Rok 1885 Silny przybór wody w rzece spowodował, że w
dniach 15 - 17 czerwca przewaliła się ona przez drogę na Jedlinę i zalała
wolskie pola i łąki. Ponownie w tym roku Wisła wylała 7 i 27 lipca oraz w dniach
29 - 30 listopada Rok 1908 Gwałtowne opady połączone z niespotykanym gradobiciem
spowodowały wystąpienie Wisły i zalanie pół wioski. Pozostała jej część ocalała
albowiem w międzyczasie rzeka przerwała wały w Zarzeczu (dziś teren Zbiornika
Goczałkowickiego) i tam się �rozładowała�, przynosząc zarzeczanom niewyobrażalne
straty. Mniejsze powodzie odnotowano w latach 1913, 1918, 1925, 1934.
PożaryPożary pojedynczych chat powtarzały się w Woli co kilka lat. W czasach
pokojowych najgorszy był dzień 23 marca 1902 r., gdy w pobliżu plebanii
doszczętnie spłonęło 5 gospodarstw. Ogień łatwo przerzucał się z zabudowania na
zabudowanie, gdyż były one kryte słomą. Probostwo posiadało już w tym czasie
pokrycie blaszane i ocalało. Jako ciekawostkę należy podać, że 200 lat liczącą
chatę wolską, własność A. Ligęzy, można oglądać w skansenie w Chorzowie. Choroby
W przeszłości co kilkadziesiąt lat ziemię pszczyńską nawiedzały różne zarazy. W
czasach nowszych katastrofalny był przełom lat 1847/1848, kiedy to na skutek
nieurodzajów zapanował głód. Co ósmy mieszkaniec Woli zmarł wówczas z powodu
głodu lub na skutek tyfusu głodowego. Głodowe lata nastąpiły także 31 lat
później, ale dzięki pomocy z zewnątrz, w tym z terenów polskich, nie pociągnęły
one tylu ofiar. Głód był dosyć częstym gościem w uboższych wolskich rodzinach,
szczególnie na tzw. przednówku. W 1901 roku, głodny 10-letni chłopak nazbierał w
stawie zielska, pokroił je i zjadł. Zmarł w bólach na skutek zatrucia. Co pewien
czas pojawiała się w Woli szkarlatyna. Jesienią 1892 r. zmarło na nią 7 dzieci,
w kwietniu następnego roku - 2.
źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996
|
|