□ Nasze sołectwa :       Miedźna       Grzawa       Góra       Frydek       Gilowice       Wola

 › Dzisiaj jest    Godzina: 

www.zapadz.eu

 
  .: Menu
 › Aktualności
 › Ogłoszenia
 › Oferty inwestycyjne
 › Elektroniczna skrzynka    podawcza
 › Gmina Miedźna
 › Położenie
 › Prawo lokalne
 › Finanse gminy
 › Urząd gminy
 › Struktura urzędu
 › Jak załatwić sprawę
 › Przetargi
 › Konkursy
 › Praca w UG Miedźna
 › Jednostki    organizacyjne
 › Zdrowie
 › Oświata
 › Kultura
 › Sport
 › Galeria

 › Lokalna Grupa Działania "Ziemia Pszczyńska"


 
 
 
 


 Zalecana jest przeglądarka
 Internet Explorer oraz
 rozdzielczość 1024x768

 
  .: Miedźna

 

 

 › Ogólnie
 › Nazwa wsi
 › Herb
 › Wielka droga
 › Sprawy wyznaniowe
 › Lata 1918-1922
 › Okres międzywojenny
 › Lata 1939-1945
 › Wyd. po roku 1945
 

Gimnazjum w Miedźnej:

 

 

 kliknij, aby powiększyć


 


Lata 1939 - 1945

1 września 1939 r., szosą w kierunku Góry, posuwały się tłumy ludności cywilnej z ziemi rybnickiej i pszczyńskiej. Byli to uchodzący na wschód przed wojskami niemieckimi.

Następnego dnia na polach ćwiklickich, w sąsiedztwie Miedźnej, rozegrał się dramat polskiej 6 Dywizji Piechoty. W beznadziejnym starciu z czołgami niemieckiej 5 Dywizji Pancernej poległo lub zostało rozjechanych ponad 200 polskich żołnierzy, w większości pochodzących z tarnowskiego 16 pp. Niedługo później i w Miedźnej pojawiły się niemieckie maszyny. W godzinach południowych polscy saperzy wysadzili w Górze most na Wiśle, co uniemożliwiło niemieckim siłom pancernym kontynuowanie natarcia na osi Góra - Oświęcim. Pod koniec dnia niemieckie czołgi skoncentrowały się w niedalekich Jankowicach, by po nocnym odpoczynku i pobraniu paliwa oraz amunicji kontynuować następnego dnia natarcie w kierunku Nowego Bierunia.

Na pierwszego tymczasowego wójta Miedźnej niemcy wyznaczyli Maksymiliana Gruszkę. Już jednak po upływie miesiąca nowym miedźniańskim Burgermeistrem został Józef Grządziel, a niezadługo później Teofil Śmieja. W 1941 r. we wsi pojawili się niemieccy osadnicy z Besarabii. Władze powiatowe darzyły ich pełnym poparciem i zaufaniem i nowym wójtem ustanowiły jednego z nich, Wilhelma Hedela.

Miedźna i Grzawa były wioskami o starych polskich tradycjach, czego obie dały dowody chociażby w okresie powstań śląskich i plebiscytu. Dzięki postawie tutejszych mieszkańców mogło w czasie okupacji ukrywać się tu kilkanaście osób poszukiwanych przez niemieckie władze policyjne.

Przez cały okres okupacji we wsi mieścił się trzyosobowy posterunek żandarmerii, który w każdej chwili mógł być wzmocniony funkcjonariuszami z Pszczyny i sąsiednich gmin. Jednym z jego kolejnych komendantów był niejaki Peterko, znany z gorliwości w tropieniu miejscowej konspiracji. Na szczęście tylko kilku mieszkańców skłonnych było z nim współpracować. Na osiedlonych w Miedźnej niemieckich chłopów Peterko nie mógł zbytnio liczyć. Nie znali oni języka polskiego i słabiutko orientowali się w sprawach mieszkańców, którzy zresztą unikali z nimi szerszych kontaktów.

W Święta Wielkanocne 1944 r., gorliwy w służbie Peterko spotkał ukrywającego się Hermana Mośkę. Doszło między nimi do wymiany ognia, z której komendant wnet się wycofał. Niebawem żandarmi zorganizowali obławę na Bodzowie i w domu Klemensa Furczyka odkryli ukrywającego się mieszkańca Jankowic. Skatowanego aresztanta Furczyk musiał odwieźć na "tragaczu" na miedźniański posterunek żandarmerii. W czasie innej akcji żandarmi wykryli w domu Jana Mośki ukrywającego się tam Franciszka Mośkę. Został on zastrzelony w chwili ucieczki, gdy zeskakiwał ze strychu. Wówczas aresztowano jego brata Jana, którego następnie stracono w Oświęcimiu.

Jednym z ukrywających się był pocztowiec Wojciech (ur. 1911 r.).W czasie wojny obronnej w 1939 r. służył w 4 Pułku Strzelców Podhalańskich i przebył z tą jednostką cały wrześniowy szlak bojowy. Do niemieckiej niewoli dostał się w okolicach Tomaszowa Lubelskiego. Po kilku dniach zbiegł z niej. Później udał się do Beskidów i w Wiśle podjął pracę listonosza. Za nielegalny obrót kartkami żywnościowymi został 2 XII 1942 aresztowany, ale uwolnił się dzięki desperackiej ucieczce z posterunku policji. Z kajdankami na rękach wyskoczył przez okno i zaszył się w lesie. Następnie u Pawła Wantoluka pod Małym Stokiem rozkuł żelastwo, po czym po kryjomu wrócił do rodzinnych stron. Poszukiwany przez policję musiał żyć w konspiracji. W podobnej sytuacji znajdowało się w Miedźnej kilkanaście osób, między innymi: Antoni Szmajduch, Herman Mośka, Stanisław Wojciech, Józef Botor, Józef Sosna, Karol Boryczka, Antoni Nycz, Franciszek Nycz, a także kilku Rosjan, którzy zbiegli z niemieckich obozów jenieckich. Większość z nich skupiła się wokól wspomnianego Wojciecha.

Wieczorem 19 sierpnia 1944 r. członkowie tej grupy opuścili kryjówkę w stodole Jana Szajdoka. Gdy zbliżyli się do lasu, niespodziewanie ostrzelała ich żandarmeria. Postrzeleni zostali Rosjanie Michał i Iwan. Ten pierwszy zmarł, drugi po podleczeniu się w kryjówce u Szajdoka, przeniósł się do komunistycznej grupy podziemnej w Kaniowie. Ranę postrzałową brzucha odniósł wówczas także Antoni Szmajduch. Resztkami sił dowlókł się na plebanię. Tu pierwszej pomocy udzieliła mu siostra ks. prob. Okrenty, Dorota. Rana okazała się jednak śmiertelna i Szmajduch po czterech godzinach cierpienia wyzionął ducha.

Resztki grupy ukrywały się później w stodołach u Plewni i Niesyty w Grzawie, ale po spłonięciu jednej z nich (z powodu pozostawionego w niej zapalonego prymusa), przenieśli się do kryjówki u Katarzyny Ber we Frydku. Ukrywali się również w lesie. W tym czasie dołączył do nich Bolesław Burski z Dąbrowy Górniczej. Zbiegł on Niemcom z kolumny więźniarskiej, która w czasie ewakuacji obozu koncentracyjnego przechodziła przez Miedźnę.

W Miedźnej nie było zbyt wielu ludzi mogących włączyć się do czynnej pracy konspiracyjnej. Większość mężczyzn zaciągnięto bowiem do Wermachtu, a powstańczych i przedwojennych działaczy osadzono w obozach, lub wysiedlono. Nominalnie Miedźna leżała w obszarze tyskigo batalionu AK "Kobra" (dowódca Wojciech Gierak) i pszczyńskiej 1 kompanii "Lipowa". Do cywilnej komórki AK, czyli tzw.Straży Ochrony Powstania należeli m. in. Karol Krzystolik i ks. Józef Okrent. Miedźniańscy członkowie AK nie prowadzili akcji bojowych. Dnia 16 września 1941 r. z Miedźnej wysiedlono 14 gospodarzy, których w większości wywieziono jako robotników rolnych na Dolny Śląsk. Akcję tę przeprowadzono niespodziewanie. Ekspatriowani mogli zabrać ze sobą jedynie podręczne rzeczy. Opróżnione w ten sposób gospodarstwa zasiedlono niemieckimi chłopami przywiezionymi tu z Besarabii (Bukowiny).

Wielu mieszkańców Miedźnej znalazło się w czasach okupacji w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Niektórzy na skutek akcji policyjnych tracili życie we własnej wsi. W wyniku analizy dokumentów, znalezionych w archiwum pszczyńskiego Związku Kombatantów RP, udało się sporządzić następujący ich wykaz:

1. Ks. prob. Józef Okrent, aresztowany i osadzony w pszczyńskim więzieniu za zwlekanie z odprawianiem nabożeństwa w języku niemieckim. Na wolność wyszedł dzięki wstawiennictwu niemieckiej rodziny Burkertów i czasowo osiadł w Jastrzębiu. Do Miedźnej wrócił po wojnie.

2. Ks. Konrad Wojciech, ur. 1910, wikary w Rybniku, aresztowany 8 XII 1940 r., więzień nr 21916 w obozie koncentracyjnym w Dachau, zamęczony tam 18 X 1942 r.

3. Ludwik Golus, ur. 18 VIII 1892 r., dowódca miedźniańskiej kompanii w czasie powstań śląskich. Po raz pierwszy aresztowany we wrześniu 1939 roku i osadzony w twierdzy toruńskiej. Po raz wtóry uwięziony w 1941 r. Zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu dnia 14 VIII 1942 r. jako więzień 17853

4. Władysław Golus, zginął w Oświęcimiu

5. Jan Szweda, zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen

6. Jan Miczek, powieszony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, brat Franciszka

7. Antoni Szmajduch, zginął w sierpniu 1944 r. od kuli żandarma

8. Franciszek Miczek, j.w.

9. Józef Golus, więziony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu

10. Alojzy Radwański, więziony w obozie koncentracyjnym w Dachau

Największe jednak straty poniosła wieś w wyniku przymusowego zaciągnięcia wielu miedźnian do Wermachtu. Byli to mężczyźni, których uprzednio wpisano do III grupy narodowości niemieckiej (Volkslisty). Szacuje się, że około 50 z nich poległo na różnych frontach II wojny światowej.

Dnia 18 i 19 stycznia 1945 roku prowadzono przez Miedźnę kolumny więźniów z ewakuowanego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Osłabionych, którzy nie nadążali za kolumną, esesmańska eskorta rozstrzeliwała. W dniu 20 I zapędzono miedźnian do zbierania zwłok leżących wzdłuż szosy. Pilnował tego uzbrojony miejscowy osadnik niemiecki, Martin Sauer. Gdy stwierdził, że jedna z ofiar daje jeszcze znaki życia dobił ją strzałem z karabinu. Świadkami tego wydarzenia było kilku miedźnian. Wiktor Taska i przedwojenny kierownik szkoły w Ćwiklicach sprowadzili potajemnie z Pszczyny fotografa Święcha, który sfotografował pomordowanych.

Dnia 19 stycznia komendant miejscowego posterunku żandarmerii sporządził meldunek do władz nadrzędnych. Odnotował w nim numery obozowe 52 ofiar. Po latach Muzeum Oświęcimskie stwierdziło,że większość tych ofiar to Żydzi z Holandii, Węgier i Polski.Jeden z zamordowanych był powstańcem warszawskim.

Na terenie Miedźnej i Grzawy zdołała zbiec bliżej nie określona liczba więźniów. Znaleźli oni schronienie między innymi w obejściu Antoniego Czmajducha, Anny Doliny, Jana Skowrona, Bronisławy Sosny, Marii Tomaszczyk.

Do dziś w sąsiedztwie miedźniańskiego katolickiego cmentarza parafialnego znajduje się bratni grób z następującą inskrypcją na tablicy:

"Mogiła zbiorowa 42 ofiar zamęczonych na terenie sołectwa Miedźna dnia 18 stycznia 1945 roku przez hitlerowskich oprawców SS w czasie ewakuacji obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Niech im ziemia polska lekką będzie."

Dnia 27 stycznia 1945 roku, po zajęciu Oświęcimia, czerwono-armiści przekroczyli Wisłę i znaleźli się na obszarze dzisiejszej gminy. Dwa dni później w Miedźnej pełno było wojska radzieckiego ze składu 60 Armii gen. Kuroczkina, a ściślej mówiąc z 28. Korpusu Armijnego gen. mjr Michała Ozimina. Po zatrzymaniu się frontu pod Pszczyną /28 I-10 II 1945/, Miedźna przez blisko dwa tygodnie była w bezpośrednim jego sąsiedztwie. Mieszkańcy przeżyli wówczas wiele ciężkich chwil, albowiem żołnierze radzieccy zachowali się wówczas niczym w nieprzyjacielskim kraju.

Pierwszym powojennym naczelnikiem gminy Miedźna został Klemens Furczyk. Zastępcą był przedwojenny wójt Józef Plewnia.Funkcje radnych pełnili: Józef Kapica, Karol Krzystolik, Konstanty Opołka, Józef Plewnia, Konrad Golus, Jan Sitko, Franciszek Sajdok,Leopold Lotawiec, Franciszek Kucz, Klemens Furczyk, Józef Botor, Józef Opołka.

Zaraz w pierwszych dniach po wyzwoleniu zorganizowano we wsi 30 osobowy oddział milicji, który miał czuwać nad porządkiem we wsi. W następnych dniach milicjanci usiłowali również chronić ludność przed grabieżami, jakich dopuszczali się tu różni radzieccy maruderzy. Komendantem miejscowego posterunku milicji był początkowo uciekinier z obozu oświęcimskiego Teodor Burski. Po nim funkcję tę przejął Emil Kwiczała.

Klemens Furczyk ustąpił z urzędu naczelnika w czerwcu 1945 r. Jego następcą wybrany został Józef Cofała. Stanowisko to pistował do listopada, a więc do chwili likwidacji gmin jednostkowych.

Do maja 1945 r. biuro urzędu gminy mieściło się w budynku milicji,w późniejszym czasie w domu Kukofki.

Od 1 grudnia 1945 r., na mocy zarządzenia wojewody z 27 listopada, przestały istnieć gminy jednowioskowe. Zastąpiono je gminami zbiorczymi. Wówczas w skład zbiorczej gminy Miedźna weszły: Miedźna, Frydek, Gilowice, Góra i Grzawa. Wola znalazła się w gminie Bojszowy. Pierwszym wójtem tej miedźniańskiej gminy zbiorczej był Ludwik Wieczorek z Ćwiklic.



źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996
 

 

 Powered by PSnews, copyrights by miedzna.pl, projekt strony: Patryk Nowak, administracja strony Marek Brol