|
|
|
|
GÓRA I ZAWADKA W LATACH 1918 -
1945
Plebiscyt i powstania śląskie,
okres międzywojenny
W marcu 1921 roku trwały intensywne przygotowania do plebiscytu śląskiego. Na
terenie Góry sporządzono listę 296 mieszkańców uprawnionych do głosowania. Do
liczby tej dopisano dalszych 26 osób, które urodziły się w tej wsi, ale
zamieszkiwały poza terenem plebiscytowym. Prawo udziału w plebiscycie miało
również 8 osób, które wprawdzie nie pochodziły z Góry, ale od lat zamieszkiwały
w tej miejscowości (nauczyciele, strażnicy graniczni). W sumie na liście
plebiscytowej znalazło się 330 nazwisk osób liczących 20 i więcej lat. Stronę
polską w wiejskim Komitecie Plebiscytowym reprezentowali: Franciszek Gacek, Jan
Dadok, Jan Kucz.
W dniu głosowania, a więc 20 marca, do lokalu plebiscytowego udało się 100%
uprawnionych. Jest to jedyny przypadek takiej frekwencji w całych
dotychczasowych dziejach Góry. Była to zasługa tutejszych działaczy
plebiscytowych, zarówno polskich, jak i niemieckich. Osoby starsze i chore
dowożone były do lokalu przez krewnych i sąsiadów.
Po otwarciu urny okazało się, że na Polskę oddano 298 głosów (90,3%), na Niemcy
(9%), 2 głosy unieważniono.
Odrębnie głosowali mieszkańcy książęcego majątku, czyli tzw. obszaru dworskiego,
który w tamtym czasie tworzył własną jednostkę administracyjną, niezależną od
zarządu gminnego wsi. Na liście dworskiej znalazło się 63 górzan i 12 osób które
urodziły się poza terenem plebiscytowym (dzierżawca, oficjaliści). Wszyscy z
nich stawili się przed urną już w pierwszych godzinach po otwarciu lokalu. Po
przeliczeniu kart okazało się, że 70 osób oddało swe głosy za Polską i tylko 5
za Niemcami. Nieprzyjemnie zaskoczyło to dzierżawcę majątku, który uprzednio
agitował za stroną niemiecką.
***
Zawadka, jako samodzielna wówczas wioska, również głosowała odrębnie. W
plebiscycie uczestniczyło tu 107 osób na 109 uprawnionych. Po przeliczeniu
oddanych głosów stwierdzono, że za Polską opowiedziało się 104 wotantów (98,1%),
natomiast 3 za Niemcami.
***
W czasie I powstania śląskiego w 1919 r. tutejsi powstańcy należeli do oddziału
Ludwika Golusa. Oprócz nich byli w nim również miedźnianie, grzawianie,
frydkowianie i gilowianie. Po opanowaniu własnego terenu grupa Golusa
pomaszerowała w kierunku Pszczyny. Atak na to miasto nie udał się, albowiem
dobrze uzbrojeni Niemcy dowiedzieli się wcześniej o tej akcji i nie dali się
zaskoczyć. Powstanie upadło, zaś niektórzy górzanie sschroniili się za Wisłę,
gdzie już od 1918 r. rozciągały się tereny odrodzonej Rzeczypospolitej.
Podobnie rozpoczęło się II powstanie. Górzanie wraz z powstańcami sąsiednich wsi
skierowali się na Pszczynę, by tu zlikwidować znienawidzoną niemiecką policję.
Koncentracja sił powstańczych nastąpiła w Ćwiklicach. Po pertraktacjach z
dowództwem sił alianckich w Pszczynie, które przyrzekło rozwiązać niemiecką
policję, powstańcy rozeszli się do domów.
W czasie III powstania śląskiego kilkunastu powstańców z Góry uczestniczyło w
walkach frontowych w rejonie Góry św. Anny i Kędzierzyna. Na terenie wsi
znajdował się przejściowo obóz dla internowanych Niemców. Jednym z jego
wartowników był Jan Kobior. Do dziś w tutejszej wsi przetrwała pamięć o
następujących powstańcach: Józef Dłuciok, Ludwik Wendryński, Ignacy Szyma,
Klemens Ulczok, Franciszek Ulczok, Jan Kobior, Jan Antecki, Michał Grzywa.
W roku 1933 w Górze było 113 budynków mieszkalnych. Wioskę zamieszkiwało 878
osób. W Zawadce w tym samym czasie było 246 mieszkańców. Naczelnikiem tej małej
gminy, dziś przysiółka Góry, był Michał Grzywa.
Lata 1939 - 1945
W ostatnich dniach sierpnia i pierwszych września 1939 r. przez Górę
przemieszczały się wojska polskie 6. dywizji piechoty gen. Monda. Po ich klęsce
2 IX pod Ćwiklicami resztki polskiej piechoty i artylerii i pszczyński szwadron
ułanów wycofały się na drugi brzeg Wisły. W godzinach południowych wysadzono
most, utrudniając w ten sposób pościg czołgom niemieckiej 5. dywizji pancernej.
1 września i przez kilka godzin rannych dnia następnego, szosą w kierunku
Jawiszowic, przechodziły tłumy ludności cywilnej. Byli to mieszkańcy ziemi
rybnickiej i pszczyńskiej, którzy uciekali przed najazdem hitlerowskim.
Dołączyli do nich również niektórzy mieszkańcy wsi. Spora część uciekinierów
wsiadała w Jawiszowicach do pociągów, które odwoziły ich na wschód.
W okresie okupacji hitlerowskiej Góra przeżywała podobne losy, co i inne
miejscowości ziemi pszczyńskiej. Ludność podzielono na grupy niemieckiej listy
narodowościowej (Volkslista). Większość górzan zakwalifikowano do grupy III.
Mężczyźni z najwyższych grup (I i II) oraz ci z grupy III przymusowo służyli w
niemieckim wojsku. Ponad trzydziestu z nich poległo na różnych fronatach II
wojny światowej. Niektórzy zdezerterowali lub dostali się do niewoli. Jeżeli
była to niewola u zachodnich aliantów, to z reguły kończyła się służbą w
Polskich Siłach Zbrojnych, które podlegały polskiemu emigracyjnemu rządowi
londyńskiemu. Jako żołnierz 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka zginął w Holandii
17 IV 1945 r. saper Józef Ulczok ps. Kolażyński. Pogrzebano go w miejscowości
Winschoten.
Góra leżała w obszarze działania tyskiego batalionu Armii Krajowej "Kobra".
Tutejsi akowcy nie brali jednak udziału w akcjach bojowych. Przygotowano
natomiast grupę Straży Ochrony Powstania, która swym zasięgiem obejmowała
również Wolę i Frydek. Należeli do niej Janosz Władysław, Tomasz Pastuszka,
Ludwik Czerwik i Józef Klechot.
Mieszkańcom, których nie zakwalifikowano do żadnej z grup narodowości
niemieckiej skonfiskowano gospodarstwa. I chociaż przez następne lata nadal je
użytkowali, to w każdej chwili groziło im wysiedleniem na teren Generalnej
Gubernii. Nie były to jednak gospodarstwa duże, dzięki czemu uniknięto
osiedlenia w nich Niemców z Besarabii, jak to zdarzyło się w sąsiedniej
Miedźnej. Do niektórych dokwaterowano jednak rodziny z Babic, które wyrzucił
stamtąd okupant w czasie budowy oświęcimskiego obozu koncentracyjnego.
W KZL Auschwitz - Birkenau zginął Michał Goc oraz Przewoźnik. Inny powstaniec,
Michał Grzywa, po pobiciu go przez Niemców zmarł. Jan Kobior aresztowany 27 IIX
1939 r. więziony był w Pszczynie, Buchenaldzie, Mauthausen.
W dniach 17 - 19 stycznia 1945 r. przez Górę pędzono więźniarskie kolumny z
ewakuowanego wówczas oświęcimskiego obozu koncentracyjnego. Po ich przemarszu,
na 4-kilometrowym odcinku tutejszej szosy, zostało kilkanaście zwłok
zamordowanych więźniów. Pogrzebano ich na parafialnym cmentarzu w Miedźnej. Gdy
most na Wiśle przekraczała jedna z kolumn, z nadrzecznych krzaków padły strzały.
Więżniowie padli na śnieg, zaś esesmani odpowiedzieli ogniem. Do dziś nie
ustalono, kto wówczas strzelał w kierunku hitlerowskich konwojentów. Z
zamieszania, jakie wówczas powstało, skorzystało kilku więźniów i zbiegło.
Wojska radzieckie po zdobyciu Oświęcimia, do czego doszło 27 stycznia, wkroczyły
również do Góry. Na razie były to tylko oddziały piechoty 28. Korpusu Armijnego
gen. Ozimina z 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego. Po naprawie mostu przejeżdżały
tędy różne pojazdy bojowe oraz transporty zaopatrzeniowe i sanitarne. Wzmożony
ruch na tutejszej szosie trwał do końca maja. Przejeżdżające wojsko nękało i
grabiło mieszkańców.
Od lutego do końca listopada 1945 r. w Górze, podobnie jak w okresie
międzywojennym, była samodzielną gminą. Od 1. grudnia 1945 r. weszław skład
zbiorczej gminy Miedźna. W 1954 r. nastąpiła reorganizacja administracji
terenowej i w tym czasie Góra utworzyła jednostkę zwaną Gromadą (przewodniczący
Józef Dolina, po nim Józef Dadok). Od 1973 r. wieś ponownie weszła w skład
reaktywowanej gminy Miedźna, zaś w 1977 r. włączono ją do miasto-gminy Brzeszcze.
Dziś ponownie należy do gminy zbiorczej Miedźna, którą po raz trzeci
reaktywowano w 1982 r.
źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996
|
|