□ Nasze sołectwa :       Miedźna       Grzawa       Góra       Frydek       Gilowice       Wola

 › Dzisiaj jest    Godzina: 

www.zapadz.eu

 
  .: Menu
 › Aktualności
 › Ogłoszenia
 › Oferty inwestycyjne
 › Elektroniczna skrzynka    podawcza
 › Gmina Miedźna
 › Położenie
 › Prawo lokalne
 › Finanse gminy
 › Urząd gminy
 › Struktura urzędu
 › Jak załatwić sprawę
 › Przetargi
 › Konkursy
 › Praca w UG Miedźna
 › Jednostki    organizacyjne
 › Zdrowie
 › Oświata
 › Kultura
 › Sport
 › Galeria

 › Lokalna Grupa Działania "Ziemia Pszczyńska"


 
 
 
 


 Zalecana jest przeglądarka
 Internet Explorer oraz
 rozdzielczość 1024x768

 
  .: Wola

 

 

 › Ogólnie
 › Nazwa wsi i herb
 › Schyłek średniowiecza
 › Dzieje wsi
 › Lata 1914 - 1945
 › Z dziejów parafii
 

 


WYBRANE ZAGADNIENIA Z DZIEJÓW WSI - XVI w. - 1914 r.

Dawne rody

Wola do początków XIX w. była wioską kameralną, stanowiącą własność panów pszczyńskich. Dzięki temu znalazła się w urbarzach książęcych. W takim urbarzu każdej z wiosek poświęcono kilka stron, na których wypisano poddanych oraz ich powinności. Właśnie z tego źródła pochodzi prezentowany niżej wykaz dawnych gospodarzy Woli. Trzeba jednak zaznaczyć, że w odległych czasach chłopi nie posiadali jeszcze urzędowych nazwisk. Znani byli jedynie z imienia. Jeśli powtarzały się one we wsi, wówczas zachodziła potrzeba dodania do nich jakiegoś drugiego określenia. Często były to przezwiska urobione od zewnętrznych lub wewnętrznych cech danej osoby (np. Jakub łysy). Bywało też, że do imienia dodawano w dopełniaczu imię ojca (np. Peter Maciejów). i jedne i drugie często stawały się dziedziczne i funkcjonowały później jako nazwiska.

Gospodarze wolscy w 1536 r.

Jakub Łysy, Franciszek Skobol, Paweł Jozda, Jan Sojka, Maciej Pyciura, Jakub Dendowicz, Jakub Kabat, Peter Maciejów, Jan Kropel, Maciej Kocianka, Marcin Janak, Karczmarz. Tym ostatnim był w tym czasie - jak to wiadomo z innych źródeł - Andrzej Suchy. W przysiółku Wieża: Karczmarz, Kasper Baranek, Staszek.

Siodłocy, zagrodnicy, chałupnicy w 1640 r.

W roku 1536 w Woli żyło, łącznie z karczmarzami, 15 gospodarzy, zaś po upływie stulecia było ich 33. W tej liczbie są również zagrodnicy z Gilowic, które traktowano wówczas jako przysiółek Woli. W urbarzach wyszczególniono chłopów wielkości użytkowanego gospodarstwa. Najwięksi to w lokalnej terminologii siodłocy, gdzie indziej zwani kmieciami. W niemieckich dokumentach taki gospodarz figuruje jako Bauer, rzadziej Gebauer. To ostatnie w niektórych okolicach kraju spolszczono na gbur, co dziś trąci już przezwiskiem. Siodłocy stanowili najstarszą warstwę chłopów. Powierzchnia ich gospodarstw z reguły przekraczała 10 dzisiejszych hektarów. W okresie między 1536 i 1586 rokiem pojawili się w Woli zagrodnicy, zaś przed 1629 dodatkowo chałupnicy. Ci pierwsi mieli gospodarstwa mniej więcej o połowę mniejsze od siodłoków, zaś chałupnicy posiadali zaledwie około 0,5 ha a nawet mniej. Oto dane z 1640 r.

Siodłocy: Paweł Knapik, Jurek Hurdzun (stąd później Urdzoń, Urzoń - Z.O.), Paweł Wieczorek, Jendrzej Plawny, Bartek Mdleja, półsiodłok Jan Morawiec, półsiodłok Jan Knapik, półsiodłok Piotr Podbioł - wójt wsi, Mateusz Kuba, Adam Kabat, Wojciech Opołka. Do tej grupy zakwalifikowano również Wolskich wolnych karczmarzy (Freykretschmer) Jana Zajonca oraz Adrzeja Zabrzeskiego.

Zagrodnicy: Jurek Niesyty (dziś nazwisko Niesyto - Z.O.), Jonek Wilk, Grzegorz Soyka, Gregor Janocky, Paul Jaromiruw, Michał Chowaniec, Michał Tchurz, Adam Szołtys, Janek Głomb, Matys (Czarnonoga?) z Gilowic, Wojtek Maćków z Gilowic, Gaweł Kutus z Gilowic, Gaweł Gawlikz Gilowic.

Chałupnicy: Wojtek Baron, Błażek Lotawiec, Klimek (Rustok?), Kuba Kopiduł, Gregor Hurdzun, Andreas Chowaniec.

Mieszkańcy w roku 1905

Szczupłe ramy niniejszego opracowania nie pozwalają na przytaczanie nazwisk tutejszych chłopów wiek po wieku. Zamykamy więc tę sprawę wykazem mieszkańców z 1905 r., a więc sprzed 90 lat. Podajemy go według ówczesnego anachronicznego podziału ludności na grupy społeczne. Władze pruskie stosowały go do I wojny światowej, mimo że nie miał on, pięćdziesiąt lat po uwłaszczeniu żadnego sensu. Od połowy XIX w. można było bowiem, w przeciwieństwie do okresu pańszczyźnianego, gospodarstwa dzielić, sprzedawać w całości lub w części, nabywać rolę od innych, itd. Stąd niektórzy zagrodnicy w 1905 r. mieli nieraz większe gospodarstwa od pierwotnych siodłoków, inni przesuwali się do grupy drobnych użytkowników. Podobnie było i z chałupnikami. Wśród właścicieli roli wymieniono tu także nową warstwę "parcelistów", którzy posiadali po kilka czy kilkanaście arów, na których z czasem wznosili własne domy.

Okres feudalny - świadczenia

Wola była własnością panów pszczyńskich. Gospodarujący w niej chłopi mie byli pełnoprawnymi właścicielami uprawianej roli. W tamtych czasach istniały do niej dwa prawa: własność podległa chłopa i własność zwierzchnia panów pszczyńskich, co obecnie nazywamy własnością podzieloną (por. "Prawa do ziemi" w rozdz. dot. Miedźnej). Z tego powodu chłopi byli obarczani świadczeniami na rzecz panów na Pszczynie. Składały się na nie: czynsz, robocizna, daniny w naturaliach.

Powinności chłopów spisywano w tzw. urbarzach. Pierwszy taki urbarz w postaci grubej księgi pochodzi z 1536 r. (Archiwum Książąt Pszczyńskich, AKP V-1). Wymieniono w nim wszystkie książęce miejscowości wraz z poddanymi i należnymi świadczeniami. Dwie strony poświęcone Woli mają tytuł:"Wolla ein Dorff", zaś niżej "In diesem dorffe sein gesessener Wirthe 13". Dzięki zapisom umieszczonym w tej książce znamy wysokość świadczeń chłopów wolskich w połowie XVI wieku.

Czynsz:

Czynsz odprowadzano do Pszczyny w dwóch ratach, na św. Michała oraz św. Jerzego. Jego wysokość uzależniona była od wielkości i dochodowości gospodarstwa.

Daniny:

W urbarzu zapisano: "kto ma pszczoły w ulach, to oddaje tyle miodu, ile nakazuje stary zwyczaj". Każdy gospodarz przekazywał na pszczyński Zamek 2 kury rocznie.

Robocizna:

12 chłopów wolskich zobowiązanych było do: - utrzymywania mostu na Wiśle w należytym stanie technicznym (konserwacja drewnianej konstrukcji, naprawy) - naprawy grobli i stawideł przy dwóch stawach wolskich (150 ha) - całorocznego czuwania przy stawach, by nie powstały szkody - dowożenia na pszczyński Zamek drewna budulcowego - pomocy przy jesiennym odłowie ryb z obu pańskich stawów - wykonywania innych doraźnych prac poleconych przez pańskich urzędników (O obciążeniach na rzecz Kościoła napisano w rozdziale dot. Miedźnej) Od pańszczyzny i innych świadczeń można było się uwolnić. W dziejach Woli znany jest przypadek wykupienia się Jana Hurdzonia od powinności feudalnych. Dzięki wniesionej opłacie w wysokości 100 talarów od 1590 roku stał się "wolnym gospodarzem". Więcej takich uwolnień było w sąsiednim Międzyrzeczu.

Stare karczmy

Przyjmuje się, że najstarszą wolską karczmą była ta, która znajdowała się przy moście na Wiśle w średniowiecznej osadzie Wieża. W późniejszych wiekach zwano ją Karczmą Dolną. Posiadała status wolnej majętności ("wolna karczma"). Z racji swego położenia była bardzo dochodową. W niektórych okresach czasu karczmarze dzierżawili od panów pszczyńskich cło mostowe, co przynosiło im dodatkowe zyski. W jej pobliżu znajdowały się dwa gospodarstwa chłopów pańszczyźnianych. Na początku XVI w. wolnym karczmarzem w Wieży był Andrzej Suchan (1512-1536?). W drugiej połowie tego stulecia właścicielem karczmy stali się Zabrzescy. Pochodzili z podobnej karczmy w niedalekim Zabrzegu (k. Bijasowic), gdzie istniała druga przeprawa przez Wisłę.

W 1586 r. Dolną Karczmę posiadał Erazmus Zabrzeski. Zwano go też Razmusem, co później utrwaliło się i przekształciło w nazwisko Rozmus. W 1654 r. Andrzej Rozmus nabył na licytacji drugą karczmę wolską. Był zamożnym człowiekiem. Jeden z jego synów, również Andrzej, ukończył studia teologiczne i był proboszczem w Miedźnej.

Druga karczma wolska, zwana też Karczmą Górną, znajdowała się we wsi. Istniała tu już zapewne na przełomie XIV i XV stulecia. Należały do niej rozległe grunta. Pierwsi właściciele tej karczmy nie są znani. W 1440 r. byli nimi Miczek z Oświęcimia oraz jego brat Jan, podówczas proboszcz w Warszowicach. Od nich nabył ją za 50 grzywien niejaki Wojtek. Na przełomie XV i XVI wieku przechodzi ona na własność Zająców, którzy byli pochodzenia szlacheckiego. W czasie wojny trzydziestoletniej ród ten zubożał i popadł w zadłużenie u panów pszczyńskich. Na skutek tego karczma została sprzedana na licytacji. Kupił ją za 1000 talarów karczmarz z Wieży Andrzej Rozmus - o czym już wzmiankowaliśmy. W XIX w. wolskimi karczmarzami byli Czmajduchowie i Niesytowie, a po nich Komrausowie i żydowska rodzina Koplowitz. W 1861 r. było w Woli 10 Żydów.


Stawy, młyny

Tereny nad Wisłą sprzyjały zakładaniu stawów. Na mapie Woli z 1636 r. dostrzec możemy ich rozmieszczenie w XVII wieku. Do największych stawów należał Wieżnik. Powstał on na przełomie XV i XVI w. za czasów cieszyńskiego księcia Kaziemierza II. Do roku 1517 był on właścicielem ziemi pszczyńskiej. Wieżnik powstał niedaleko "wieży". Tereny te przed przejęciem ich przez panów pszczyńskich należały do karczmarza wolskiego. Jako odszkodowanie otrzymał on wówczas staw "Mały Wieżnik" oraz zezwolenie na wybudowanie młyna (tzw. młyn Zająców). Po I wojnie Odrobińscy wybudowali tu nowy obiekt. Zrezygnowano wtedy z koła młyńskiego. Potrzebną energię dawała lokomobila, ale i ta została wnet zastąpiona silnikami elektrycznymi. Po II wojnie młyn użytkowała Gminna Spółdzielnia. Od kilku lat jest on nieczynny.

W XVIII i XIX wieku istniał drugi młyn wodny. I on znajdował się nad Młynówką, tyle, że powyżej. Spalił się na początki naszego stulecia.

Klęski żywiołowe i choroby

Powodzie

Wola, z powodu swego położenia, narażona była na częste wylewy Wisły. Przynosiły one wiele strat, szczególnie w uprawach rolnych. W nowszych czasach największe powodzie wystąpiły w latach:

Rok 1813

Po obfitych i gwałtownych deszczach Wisła wystąpiła z brzegów niszcząc zabudowania i uprawy.

Rok 1884

W dniach od 18 do 21 czerwca wody wezbranej rzeki pokonały liche wały ochronne i wdarły się do wsi. Zalane zostały drogi i zabudowania. Ludność zabierając dobytek pośpiesznie uchodziła na wyższe miejsca. Wieczorem w sobotę 21 VI dwukrotnie rozlegał się dzwon kościelny, nawołujący do niesienia pomocy zagrożonym. Woda podmyła gospodę Julii Gluckmann, która znalazła śmierć pod gruzami komina. Dopiero po kilku miesiącach, 20 października, do Woli przybył prezydent rejencji opolskiej, hr. von Zedlitz, by oglądnąć skutki tej katastrofalnej powodzi.

Rok 1885

Silny przybór wody w rzece spowodował, że w dniach 15 - 17 czerwca przewaliła się ona przez drogę na Jedlinę i zalała wolskie pola i łąki. Ponownie w tym roku Wisła wylała 7 i 27 lipca oraz w dniach 29 - 30 listopada

Rok 1908

Gwałtowne opady połączone z niespotykanym gradobiciem spowodowały wystąpienie Wisły i zalanie pół wioski. Pozostała jej część ocalała albowiem w międzyczasie rzeka przerwała wały w Zarzeczu (dziś teren Zbiornika Goczałkowickiego) i tam się "rozładowała", przynosząc zarzeczanom niewyobrażalne straty.

Mniejsze powodzie odnotowano w latach 1913, 1918, 1925, 1934.

Pożary

Pożary pojedynczych chat powtarzały się w Woli co kilka lat. W czasach pokojowych najgorszy był dzień 23 marca 1902 r., gdy w pobliżu plebanii doszczętnie spłonęło 5 gospodarstw. Ogień łatwo przerzucał się z zabudowania na zabudowanie, gdyż były one kryte słomą. Probostwo posiadało już w tym czasie pokrycie blaszane i ocalało. Jako ciekawostkę należy podać, że 200 lat liczącą chatę wolską, własność A. Ligęzy, można oglądać w skansenie w Chorzowie.

Choroby

W przeszłości co kilkadziesiąt lat ziemię pszczyńską nawiedzały różne zarazy. W czasach nowszych katastrofalny był przełom lat 1847/1848, kiedy to na skutek nieurodzajów zapanował głód. Co ósmy mieszkaniec Woli zmarł wówczas z powodu głodu lub na skutek tyfusu głodowego. Głodowe lata nastąpiły także 31 lat później, ale dzięki pomocy z zewnątrz, w tym z terenów polskich, nie pociągnęły one tylu ofiar. Głód był dosyć częstym gościem w uboższych wolskich rodzinach, szczególnie na tzw. przednówku. W 1901 roku, głodny 10-letni chłopak nazbierał w stawie zielska, pokroił je i zjadł. Zmarł w bólach na skutek zatrucia. Co pewien czas pojawiała się w Woli szkarlatyna. Jesienią 1892 r. zmarło na nią 7 dzieci, w kwietniu następnego roku -



źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996
 

 

 Powered by PSnews, copyrights by miedzna.pl, projekt strony: Patryk Nowak, administracja strony Marek Brol